Ekran dla maliny

 Temat z wczoraj, ale uważam, że wart odnotowania. Czuję się fatalnie, jak teraz tego nie napiszę to pewnie popadłoby w zapomnienie. Zdziwię się jeśli ktokolwiek to kiedykolwiek przeczyta, ale ten blog od początku miał być dla mnie i dla sztuki.

Do rzeczy. Lata temu kupiłam do mojej RaspberryPi 3B+ ekranik LCD 3,5' akurat pasujący rozmiarem do samej malinki i ewentualnej obudowy dla tejże. Ekranik ma wbudowane piny pasujące do pinów GPIO maliny, więc wydawałoby się, że będzie plug-and-play. Otóż nie.

Pierwsza próba pożenienia ekranu z maliną czyniona wkrótce po zakupie zakończyła się porażką. Ekran świecił się na biało, znaczy dostawał napięcie, ale nic nie wyświetlał, bo widocznie nie dostawał komunikacji od maliny. Zniechęcona porzuciłam temat i ekran wylądował w szufladzie, skąd po latach wyciągnęłam go w nadziei na odwrócenie jego losu.

Ostatnio odkurzam warsztat, uruchomiłam malinę i wtem, spod zwałów wszystkiego piętrzącego się na moim biurku, uśmiechnął się do mnie dawno zapomniany ekran. Nie mając nic lepszego do roboty postanowiłam dać mu nową szansę, więc zapytałam czatu GePeTto o wsparcie w realizacji pierwotnego zamierzenia. Czat bardzo cierpliwie i konsekwentnie prowadził mnie przez kolejne kroki i pomagał rozwiązywać pojawiające się po drodze problemy, ale na koniec dobrnęliśmy do ściany. Miałam niby właściwe sterowniki od producenta wgrane, ale system nie miał interfejsu przekazywania danych do sterowników, żeby mogły je odebrać i wyświetlić.

To być dość frustrujący moment, bo polecanym rozwiązaniem był downgrade systemu do wcześniejszej wersji, gdzie podobno sterowniki działały bez zarzutu. Nie podobało mi się to. Drugą opcją były inne sterowniki działające inaczej i wymagające dużo przeróbek, żeby w ogóle je dopasować. Pomiędzy był nieaktualny link do niedostępnych sterowników, więc no, nie ma o czym mówić.

Mądrzy ludzie mawiają, żeby nie zawierzać w pełni czatowi GePeTto, tylko podjąć trud własnych poszukiwań prawdy w czeluściach internetu. Nie bać się oddzielić ziarna od plew. Pytać tam, gdzie nie wybrzmiały jeszcze echa podobnych pytań zadanych wcześniej. Oczywiście chiński ekran przy malinie jest wystarczająco często występującą kombinacją na świecie, żeby po wypuszczeniu nowego systemu ktoś spotkał się z tym zagadnieniem przede mną, oraz żeby ktoś zdążył występujący problem rozwiązać i podzielić się rozwiązaniem.

Okazało się, że na Reddicie jest post, a na GitHubie są sterowniki, które jak wgram to malinka zaczyna współpracować z ekranem. Jeszcze nie wiedziała, ze ma wyświetlać tam konsolę, bo system bez GUI, ale jedna komenda i zadziałało. Nawet ja zacytuję, o:

sudo con2fbmap 1 1

Toteż po całym wieczorze pełnym przygód i zwrotów akcji malinka wyświetla na własny ekran podstawowe parametry życiowe i zużywa trochę więcej prądu niż jak nie miała na czym wyświetlać. Chciałabym napisać jakieś dowcipne podsumowanie z morałem, ale zaraz wpół do piątej nad ranem i Nocne Pisanie musiałoby zamienić się na Poranne.

Pozdrawiam

~N 

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Oszaleję

Witaj świecie

Networking, dummy!