Networking, dummy!
Pewna młoda youtuberka zajmująca się cybersec kilkukrotnie podkreśliła, że networking w branży jest bardzo istotny. Pod filmikiem zamieściła link do swojego kanału na diskordzie, więc nie czekając ani chwili dołączyłam do niego. Po co? Choćby, żeby zobaczyć co w trawie piszczy, czym zajmuje się community, jakie wiadomości są istotne i szeroko komentowane. Potencjalnie, żeby mieć miejsce, gdzie będę mogła zapytać się o poradę, gdy wyjdę poza podstawy.
Z jej filmiku trafiłam na portal Roadmap.sh gdzie znalazłam przykładową mapę potrzebnej wiedzy i umiejętności dla branży cyber security. Jest to o tyle ciekawe narzędzie, że każdy punkt jest opisany pokrótce, zawiera linki do artykułów szerzej rozwijających zagadnienie, a także jest interaktywne. Po założeniu profilu poznane obszary można odhaczyć i patrzeć jak kolejne stają się szare na schemacie. Jutro postaram się uzupełnić profil i może nawet podlinkuję tutaj. Może ktoś będzie chciał zobaczyć moje postępy i mi kibicować na mojej drodze :)
Ustawiłam "system roboczy" na Kali Linuxie na Malinie 400. Wygląda, że działa. Konfigurowanie i dopieszczanie na dniach. Pewnie częste rozwiązanie, że komputer do zabawy i "wszystkiego" jest osobny od tego do nauki/pracy. Dla mnie najważniejsze, żeby roboczy nie miał wszystkiego rozpraszającego. Ostatecznie i tak będę mogła się połączyć z każdego do każdego przez ssh czy zdalny pulpit, jak ściągnę i skonfiguruję.
Myślę, że jakiś ważny krok w nauce i zrozumieniu jak to wszystko działa mam za sobą, bo zaczynam doceniać rolę skryptów basha. Obecnie robię wszystko po raz pierwszy, po omacku, trochę metodą prób i błędów. Z czasem będę wiedziała co robię, co chcę osiągnąć, dlaczego sięgam po takie narzędzia, a nie inne i jakie dane z nich uzyskuję. Nie będę musiała patrzeć na wyniki działania poszczególnych komand, bo skrypt albo przekaże co trzeba dalej i zautomatyzuje kolejne kroki, albo dopisze dane do raportu i będzie szukać dalej i wygeneruje kolejny raport przy kolejnym znalezisku. Myśl o pisaniu skryptów była odpychająca gdy nie wiedziałam po co miałabym je robić. Zrozumienie nadaje temu kontekst i sens.
Dzięki podlinkowanej wyżej mapie nie czuję się już tak bardzo osamotniona we mgle. Może nadal osamotniona, ale droga wygląda na wyraźnie wytyczoną. Jeszcze nie wiem ile mil mnie dzieli do poszczególnych kamieni milowych, ani kiedy je osiągnę, ale nie zrażam się.
Pozdrawiam
~N
Komentarze
Prześlij komentarz