Sługo, powstań

 Wirtualne maszyny mnie zmęczyły, więc przeszłam do czegoś fizycznego. Największa różnica jest taka, że malina na moim biurku ma mniej RAMu niż przydzielone ma VM oraz przy nieuważnym poruszeniu może się poluzować kabel zasilający. Po co ma być łatwiej, skoro może być bardziej... realnie?

Ściągnęłam instalator malinowych obrazów. Wybrałam najlżejszy system bez GUI, żeby nawet w razie problemów polegać tylko na konsoli (i dać szanse malince pracować z marnym RAMem). Okazało się, że jedyna wolna karta pamięci dla zainstalowania systemu jest najwolniejsza z tych, które mam, a przy okazji znalazłam dwie karty z systemami z wcześniejszych malinowych testów. Na szczęście instalator obrazu pozwala skonfigurować połączenie WiFi i SSH przed instalacją, dzięki czemu malina powinna po uruchomieniu odpowiadać.

 I odpowiedziała! Zaktualizowałam co się dało i pobrałam Apache do stworzenia serwera WWW. Uruchomienie go było śmiesznie proste i po paru minutach malinka odpowiadała wyświetlając domyślną stronę informacyjną. Teraz wystarczyłoby zamienić ją na coś swojego, może dodać obrazki i... cała przyjemność nadal pozostanie widoczna tylko w sieci domowej.

Jest to ograniczenie, z którym się liczyłam, ponieważ nie mogę uczynić jej widzialnej poza domowym routerem. Nad tym muszę popracować u dostawcy internetu. Ale jest wyjście awaryjne, po które sięgnęłam. Ściągnęłam ZeroTier, który tworzy małą sieć VPN. Urządzenie podłączone do mojego VPNa będące poza siecią LAN widzą serwer na malinie dzięki VPNowi. Oczywiście nadal nie widzi go nikt poza mną, ale przynajmniej mogę sobie otworzyć stronę w autobusie albo kawiarni.

Niesiona falą entuzjazmu pobrałam parę narzędzi diagnostycznych, ale zapewne na dalsze konfigurowanie serwera na malinie jeszcze przyjdzie czas. Muszę więcej poczytać o tym co i jak można i trzeba konfigurować, przed czym i jak zabezpieczać i tak dalej. Jak będzie coś działającego i widocznego na całym świecie to oczywiście się podzielę, także bądźcie czujni ;)

Pozdrawiam

~N 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Oszaleję

Witaj świecie

Networking, dummy!