Strefa/Detektor - 001 - Stary projekt

 Nie chce mi się pisać wyczerpującego wprowadzenia od początku, więc jeśli ktoś wie, to zaraz przechodzę bardziej do konkretów. Jeśli ktoś nie grał w gry z serii S.T.A.L.K.E.R., albo grał i nie skojarzył/zapomniał, to szczegóły znajdziecie na wiki gry. A w skrócie:

  • - są artefakty, są wartościowe i chcecie je znaleźć, ale są niewidzialne,
  • - są anomalie, są niebezpieczne i chcecie je omijać, ale są trudno zauważalne,
  • - są detektory, które ostrzegają przed anomaliami i czynią artefakty widocznymi.

Na komputerze fajna zabawa, ale może zrobić, żeby zagrać (ze znajomymi?) w lesie? Taki pomysł mi przyświecał i kiedyś szukałam jego fanowskich realizacji, ale ku swojemu zdumieniu i pewnemu rozczarowaniu widziałam tylko atrapy detektorów z głupio świecącymi lampkami. Ja chcę the real deal!

Po latach nadzieję zapalił zespól fanów gry bodaj z Urugwaju. Chłopaki chcieli zrobić grę na smartfony, w którą można by grać na całym świecie. Do tego ładny GUI, więcej statystyk, kto wie co więcej... Założyli zrzutkę i im nie wyszło, projekt stracił rozpęd i od lat słuch po nim niestety zaginął. Z kronikarskiego obowiązku załączam linka.

Jedna gra dla wszystkich na cały świat i to na telefony, które ma każdy, to bardzo ambitny plan (za który sama też się zabiorę, ale później :D) . Mój pierwszy pomysł zakładał dedykowany hardware. Trochę dla zachowania unikalności detektora jako odrębnego urządzenia, trochę dla zastosowania prostszego języka programowania i ominięcia przygotowania GUI. Dowiedziałam się, że RaspberryPi jest małe, tanie i ma potężne możliwości jeśli podłączyć doń różne peryferia, a Python to prosty język programowania z masą bibliotek i gotowych przykładów.

Czy trzeba czegoś więcej takiej niecierpliwej kreatywnej duszy jak moja? Otóż cierpliwości i wytrwałości, bo po pierwszych podejściach i pierwszych trudnościach dalsze prace zamierały na całe lata. Czy teraz będzie inaczej? Mam nadzieję, że tak, bo serio liczę na doprowadzenie tego do jakiegoś rozsądnego końca.

Ale jaki jest plan? Co konkretnie chcę osiągnąć? Już wiem, że coś więcej niż oryginalnie, bo pierwotnie miało być tylko urządzenie z GPSem, może nawet bez dostępu do internetu, które swoją pozycję porównuje z wgraną bazą punktów. Teraz jest ambitniej. Urządzenia mają mieć łączność przez internet z serwerem i wszystkie urządzenia będące w tej samej grze polują na jedną pulę artefaktów.

A jaki jest etap prac? W dużej mierze koncepcyjno-projektowy, chociaż część hardware'u mam kupione i trochę kodu mam zarówno napisane jak i znalezione (sterownik GPSa). Pewnie dalsze prace szły by sprawniej, gdybym miała nad sobą project-managera, który rozsądnie kierował na czym się skupić i w jakiej kolejności brać na warsztat poszczególne elementy układanki. Ale swoim project-managerem muszę być ja, żywiołak ADHD. Ja najchętniej zajmowałabym się wszystkim na raz, bo przecież wszystko wymaga, aby się tym zająć (bo nikt mi nie powiedział, że nie trzeba jednocześnie). Stąd mam przed sobą kartkę z podziałem aplikacji serwera i klienta na moduły, żeby podzielić front prac najlepiej tak, żeby wkrótce mieć jakieś zauważalne i satysfakcjonujące osiągnięcia, którymi będę mogła się podzielić.

Nie wiem na ile to pisanie cokolwiek rozjaśnia, a na ile jest przybojem chaosu i strumieniem świadomości przelewanej o 3 w nocy. Piszcie w komentarzach pytania i uwagi, albo zażalenia jeśli pisze w sposób zrozumiały wyłącznie dla siebie.

 Pozdrawiam

~N 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Oszaleję

Witaj świecie

Networking, dummy!