Strefa/Detektor - 002 - GPS nie wskaże Ci drogi
Postępów szczególnie nie ma. Może do weekendu zrobię coś do testów terenowych GPSa i jak będzie działał, to będzie wielki sukces. A jak nie będzie działał to będzie myślenie co się wysypało i dlaczego, skoro wszystko powinno działać. OK, ale po kolei.
Pierwsze próby uruchomienia anteny GPS z maliną miały miejsce 5 lat temu i zakończyły się uzyskaniem czegokolwiek. Bodaj dwa lata temu udało się ustalić z kolegą, że kluczowy jest pin resetujący i trzeba zmieniać jego stan, żeby moduł się zresetował, a później przeszedł do stanu roboczego. Doszliśmy do tego po chyba dwóch godzinach błądzenia, dlaczego antena podaje jakieś nieciekawe komunikaty, a nie może złapać satelitów i podać współrzędnych. No to trzeba było zresetować pamięć modułu z pozycjami satelitów, które były nieaktualne, a po resecie po jakimś czasie wyszukał i działało.
Co działo się ostatnio? Odgrzebałam stary kod, który mam w większej ilości kopii niż potrzebna. Uruchomiłam go i oczywiście pojawiły się problemy. Czat GePeTto wskazał, że adres komunikacji seryjnej się zmienił, że pin statusowy trzeba po resecie odłączyć, a nie dawać w niski, bo na niskim moduł się wyłącza... I przez chwilę działało, wyświetliło mi jakieś sensownie wyglądające współrzędne i zaczęły się schody.
Chciałam delikatnie zmienić kod, żeby wyświetlał dane wyjściowe w innym fragmencie programu. Niby kosmetyka, ale posypały się wcięcia, a Python wcięciami stoi i godzinę walczyłam, żeby kompilator nie dziwił się. Nie chcę o tym rozmawiać... Później chyba się zachmurzyło i sygnał osłabł i antena przestała łapać sygnał. Wieczorem czy nocą (bo ofc siedziałam bodaj do 4am) na balkonie jest lodówka, więc nie odważyłam się na dłuższe wystawianie siebie i maliny na żywioły. Niby biurko mam zaraz przy balkonie, ale sygnał słabo przechodzi. Wcześniej z kolegą jak wystawiliśmy na balkon to szybko złapało, ale to chyba był lipiec w świetle dnia.
Czyli teraz mam kod, co do którego nie mam pewności czy zadziała. Potrzebuję przetestować malinę z GPSem pod gołym niebem, najlepiej mając odczyt współrzędnym na bieżąco. Najszybciej będzie podłączyć się telefonem z ZeroTier po SSH, ale mam wyświetlacz LCD 4x20 znaków i czat znalazł mi bibliotekę do niego. Jak będę miała dzień spokoju to podłączę wyświetlacz obok GPSa i z takim Kabelsteinem na kablach połączeniowych będę biegała po pobliskim polu. Nie podłączę GPSa do maliny w wyświetlaczem LCD z [tego] posta, bo tamten ekran zasłania wszystkie piny i robienie obejścia jest ponad moją cierpliwość.
Miałam uczyć się CyberSec, a tu obecnie nawet nie sieci między malinami tylko chaotyczny Python się szykuje. Tak, wiem, rozjeżdżam się. Trochę kontrolowanie, a trochę chcę złapać nisko widzące dopaminki na starych projektach, żeby poprawić sobie humor przed trudniejszymi rozdziałami z tego, gdzie muszę się więcej uczyć od zera. Tam mam parę pomysły na projekty, czy okoliczności do nauki z tym co mam, ale to na osobny post. Może nie rozpadnę się na kawałki do tego czasu, albo nie pobiegnę za wszystkim na raz.
Pozdrawiam
~N
Komentarze
Prześlij komentarz